Informacje
Grill w ogródku zmieniamy na ognisko za miastem, tłustą kiełbasę na rybę w świeżych ziołach, a piwo na wytrawne wino czy malinową lemoniadę i zamiast zwykłego, nie dość wyszukanego posiłku mamy wykwintny piknik. Zaczął się sezon biesiadowania na łonie natury. Coraz mniej osób spotykamy w parku, na trawie, które biesiadują na kocu. Zwyczaj ten powoli zanika a jest niezwykle miły i przyjemny. Urzekający wiejski krajobraz, do tego koc oraz wiklinowy koszyk pełen wiktuałów. I co równie ważne, elegancja objawiająca się w porcelanowych talerzach, lnianych serwetkach i damskich kapeluszach szerokimi rondami. Oto modelowy piknik angielskiej arystokracji epoki kolonialnej, którego wizerunek znamy z filmów i książek. Ale wykwintny posiłek na świeżym powietrzu można sobie zafundować i dziś. Udany piknik wcale nie musi być wystawny: porcelanę z powodzeniem może zastąpić duraleks, a lniane serwetki jednorazowe. Ważne, aby potrawy były lekkie i sycące, a także odporne na upał.